Co zrobić, gdy spotkamy ranne zwierzę, np. w wyniku wypadku? Interwencja naukowców z UG

W czwartek 26 marca przy Obwodnicy Trójmiasta samochód osobowy potrącił młodą wilczycę. W interwencji, która miała na celu pomóc zwierzęciu, uczestniczyli naukowcy z Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców UG. O spotkaniach z wilkami, o interwencjach, a także o mitach związanych z tymi drapieżnikami rozmawialiśmy z dr. Maciejem Szewczykiem.

- Rozumiem, że związku ze wzrostem populacji wilka wzrasta także ryzyko - lub szansa - spotkania z tym drapieżnikiem.

Dr Maciej Szewczyk: - Owszem, ale nadal spotkania bezpośrednie są rzadkie. Spędzając kilkadziesiąt dni rocznie w lesie na tropieniach wilków, mam zwykle 1-2 obserwacje bezpośrednie na rok, i są to spotkania kilkusekundowe.

- Jak się zachować, gdy natkniemy się na wilka? I czego absolutnie nie należy robić?

- Zwykle nie ma czasu się zastanowić nad tym, co robić, bo wilk szybko znika. W rzadkich przypadkach dłuższych spotkań, jeśli czujemy się niepewnie, najlepiej coś głośno powiedzieć (ale nie krzyczeć) - wilki mają słaby wzrok i mogą nie zdawać sobie sprawy, że mają do czynienia z człowiekiem, ale niemal zawsze reagują ucieczką na ludzki głos. Nie należy ani uciekać, ani podchodzić w stronę drapieżnika.

- W czwartek zostali Państwo wezwani do interwencji w związku z potrąceniem wilka przez samochód. Na czym polegała Państwa rola?

- Na miejsce pojechał nasz czteroosobowy zespół: mgr Małgorzata Warda, mgr Małgorzata Witek i ja z Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców UG oraz mgr Karolina Baranowicz z Zakładu Parazytologii Tropikalnej GUMed.

Nasza rola polegała na wstępnej ocenie stanu zdrowia, wieku i płci zwierzęcia, pomocy weterynarzowi przy sedacji wilka, przewiezieniu wilka (właściwie wilczycy - to młoda, roczna samica) do lecznicy weterynaryjnej (w Gdańsku na Kartuskiej), prowadzeniu konsultacji z weterynarzami odnośnie obrażeń i perspektyw przeżycia i leczenia oraz - na koniec - na przewiezieniu wilka do Koszalina do ośrodka Fundacji „Larus”.

Jeśli uda się wyleczyć wilczycę, będziemy robić badania genetyczne w celu ustalenia miejsca jej pochodzenia, gdzie zostanie wypuszczona. W takim przypadku założymy jej obrożę z nadajnikiem GPS-GSM, pozwalającą monitorować dalsze losy zwierzęcia przez nawet 2 lata.

- Czy często są Państwo wzywani do takich interwencji? Z jakimi wyzwaniami najczęściej się Państwo mierzą? Co jest najtrudniejsze, a co najpiękniejsze w takich interwencjach?

- Interwencje dotyczące rannych, ale żywych wilków zdarzają się rzadko, mieliśmy ich dotąd na Pomorzu sześć lub siedem. Dużo częstsze są interwencje dotyczące martwych wilków - tych jest co roku kilkadziesiąt.

Wyzwania to niepewność co do stanu zwierzęcia i podjęcie decyzji, czy w danym przypadku leczenie i rehabilitacja mają sens - w wielu zdarzeniach obrażenia są na tyle rozległe, że niestety jedynym wyjściem jest eutanazja zwierzęcia (i to jest ten najtrudniejszy element; oczywiście finalną decyzję podejmuje lekarz weterynarii). Kolejne wyzwanie to deficyt ośrodków rehabilitacji mających warunki do przetrzymywania wilków - obecnie najbliższy jest w Koszalinie. Wcześniej było jeszcze trudniej - kilka wilków z Pomorza jechało na rehabilitację aż do Bielska-Białej.

Najpiękniejsze momenty to oczywiście przywrócenie wyleczonego wilka do natury i dalsze śledzenie jego losów.

- W ostatnim czasie można się natknąć na wiele nieprawdziwych informacji o wilkach, często obliczonych na wywołanie strachu. Jakie błędne przekonania są według Pana najpowszechniejsze - i jak mają się one do faktów?

- Najczęstsze mity to oczywiście przypadki rzekomych ataków na ludzi, które po bliższej weryfikacji okazują się zmyślone. Z kolei wiele rzekomo agresywnych zachowań wilków dotyczy w rzeczywistości osobników, które nie wiedzą, że mają do czynienia z człowiekiem (jak wspomniałem, wilki mają słaby wzrok).

Są też mity dotyczące liczebności - tu problemem jest brak ogólnokrajowego monitoringu populacji. Oficjalne dane podawane przez GUS są zupełnie niewiarygodne, na pewno mocno zawyżone. Pochodzą z informacji zbieranych z Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska, które nie mają w swoich zadaniach i kompetencjach monitoringu wilków, więc pytają innych podmiotów (np. nadleśnictwa, koła łowieckie), które też nie mają rzetelnych danych. Gdyby wierzyć oficjalnym danym, w woj. podkarpackim mielibyśmy najwyższe na świecie zagęszczenie wilków. O tym, że te dane są niewiarygodne, mówią zgodnie eksperci i naukowcy zajmujący się wilkami, niezależnie od tego, czy są zwolennikami ścisłej ochrony gatunkowej (jak np. prof. Sabina Nowak z UW), czy gospodarowania łowieckiego (np. prof. Henryk Okarma z IOP PAN).

Inne mity dotyczą behawioru wilków, np. struktury wilczej watahy - wciąż pokutują oparte na badaniach prowadzonych w sztucznych warunkach w latach 50. mity o ścisłej hierarchii i dominacji (terminy typu osobnik alfa, beta, omega itp). Tymczasem tzw. watahy to po prostu grupy rodzinne, złożone z pary rodzicielskiej i ich dzieci z ostatnich 2-3 lat. Nie ma tam żadnych walk o dominację.

- Gdzie najlepiej szukać rzetelnych informacji o wilkach?

- Jest wiele rzetelnych źródeł - publikacje naukowe, monografie itp., jednak z powszechnie darmowych i przystępnych poleciłbym regularnie aktualizowaną książkę „Po sąsiedzku z wilkami”, dostępną jako darmowy pdf.

- Dziękuję za rozmowę!

Co zrobić, gdy spotkamy ranne zwierzę, np. w wyniku wypadku?

1. Powiadomić:

  • policję i/lub służby drogowe,
  • weterynarza,
  • zespół Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców UG (tel. +48 58 523 61 41, kontakt z dr. M. Szewczykiem: +48 604 532 116) i/lub Stowarzyszenie dla Natury „Wilk” (tel. +48 606 110 046).

2. Nie podchodzić blisko do rannego zwierzęcia, ale z bezpiecznej odległości zrobić kilka zdjęć lub film, które pozwolą specjalistom wstępnie ocenić, czy rzeczywiście jest to wilk i w jakim jest stanie.

3. Jeśli zdarzenia miało miejsce przy ruchliwej drodze - zabezpieczyć miejsce zdarzenia (trójkąt ostrzegawczy itp.).

 

Rozmawiała: Karolina Żuk - Wieczorkiewicz/CKiP UG

Uniwersytet Gdański zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z serwisu media.ug.edu.pl pod warunkiem podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: media.ug.edu.pl, a w czasopismach: Źródło: Uniwersytet Gdański (media.ug.edu.pl)
 
Chcesz skontaktować się z naszymi ekspertami? Napisz/Zadzwoń do Rzeczniczki Prasowej UG: kontakt

Kontakt

Magdalena Nieczuja -Goniszewska

Rzeczniczka Prasowa

Uniwersytet Gdański

ul. Bażyńskiego 8
Gdańsk

http://ug.edu.pl

Załączniki

Ranny wilk na transporterze fot_ Karolina Baranowicz.jpg

Ranny wilk na transporterze

jpg 87,5 kB
Pobierz plik
Ranny wilk przy drodze fot_ Karolina Baranowicz.jpg

Ranny wilk przy drodze

jpg 118,7 kB
Pobierz plik

Kontakt dla mediów

Magdalena Nieczuja -Goniszewska

Rzeczniczka Prasowa

Uniwersytet Gdański

ul. Bażyńskiego 8
Gdańsk

http://ug.edu.pl

Karol Stachowicz

redaktor naczelny Radia UG MORS

Uniwersytet Gdański

Radio MORS

Biografia
Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego. Ukończył studia licencjackie na Zarządzaniu Instytucjami Artystycznymi, a w 2020 roku uzyskał tytuł magistra z Dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Z Radiem MORS związany od 2019 roku, dwa lata później rozpoczął pracę na UG jako redaktor naczelny i realizator dźwięku. Wcześniej intensywnie angażował się w wolontariat przy licznych wydarzeniach artystycznych w Trójmieście oraz rodzinnej Tucholi. Pomagał także organizatorom przy dwóch edycjach Eurowizji Junior. Przez lata aktor-amator w niezależnym teatrze młodzieżowym, obecnie zaangażowany w improwizację sceniczną.

Szymon Gronowski

specjalista ds. promocji Centrum Zrównoważonego Rozwoju UG

Uniwersytet Gdański

Centrum Zrównoważonego Rozwoju

Marcel Jakubowski

specjalista ds. promocji projektu SEA EU

Uniwersytet Gdański

Projekt European University of the Seas – SEA-EU
Bażyńskiego 8
Gdańsk

Dorota Rybak

specjalistka, korektorka

Uniwersytet Gdański

Centrum Komunikacji i Promocji UG